W chwili, gdy Emelie skończyła mówić, William pochylił się i namiętnie ją pocałował.
Pocałunek był intensywny i zaborczy. Mimo że był środek dnia, a wokół znajdowali się ludzie, nie dbał o to. Przytrzymywał tył jej głowy, podczas gdy jego język wtargnął do jej ust.
Emelie bała się, że zobaczy ją ktoś znajomy, więc zacisnęła dłonie na jego garniturze i powiedziała: – William... William...
William b






