Po tym, jak Ashley po raz pierwszy targnął odruch wymiotny, szarpnęło nią jeszcze kilka razy.
Emelie szybko chwyciła kilka chusteczek, by osłonić nos Ashley przed zapachem, jednocześnie odsuwając parującą rybę z patelni na bezpieczną odległość.
Mona natychmiast zapytała: – Ashley, wszystko w porządku?
Nastąpiła chwila ciszy, w której Ashley wzięła łyk napoju, próbując stłumić mdłości w klatce pier






