Wesley zamilkł i z powrotem spuścił wzrok na Emelie.
Emelie zacisnęła usta. „Czy to ty mnie chroniłeś?”
Przypomniała sobie ostatnią rozmowę z ojcem.
Niejasno wspominał, że jest „szczęśliwym dzieckiem”, pobłogosławionym przez jakąś niewidzialną siłę. Za każdym razem, gdy spotykało ją niebezpieczeństwo, wychodziła z niego bez szwanku. Podał jej nawet kilka przykładów.
Wtedy to zignorowała, bo myślał






