Tak jak nie potrafiła zatrzymać gasnących uczuć Williama, tak nie mogła również ocalić tego dziecka.
Dłoń lekarza łagodnie spoczęła na jej oczach, a gdy je zamykała, po jej policzkach spłynęły łzy. Wtedy świat rozpłynął się w ciemności.
Po zakończeniu zabiegu łyżeczkowania jamy macicy, pielęgniarka przewiozła Emelie z powrotem na oddział. Była już wybudzona, ale wciąż nie doszła do siebie po szok






