William się nie zdenerwował. – Pani Middleton, doceniam pani obawy, ale ten ślub dotyczy nas dwojga. Zależy mi tylko na tym, byś tam była. Nie przeszkadza mi, czy inni będą obecni. Nasi goście nie odważą się wiele powiedzieć.
Zerknął w stronę drzwi i pokojówka wepchnęła do środka kilka wieszaków z sukniami ślubnymi.
– Dlaczego ich nie przymierzysz? – zapytał.
Emelie wzięła kalendarz i kartkowała






