Porwanie samochodu ślubnego zbiegło się niemal idealnie z chaosem, który wybuchł na miejscu wesela.
Konwój ślubny był równo ustawiony, a główny samochód otaczały po dwa auta z przodu i z tyłu. Wszystko szło gładko, aż do momentu, gdy na czerwonym świetle znikąd pojawiło się kilka SUV-ów, odcinając główny pojazd od reszty.
Kierowca samochodu ślubnego, który na co dzień woził Williama, był dość byst






