Ashley myślała, że on nie chciał się z nią żenić. Jak mógł tak łatwo nazywać ją "skarbem"? Mówił to szczerze, czy z kpiną?
W ciągu pięciu minut ich spotkania miała wrażenie, że nieustannie jest na straconej pozycji, ciągle przez niego zaskakiwana. Nie uważała tego za dopuszczalne, biorąc pod uwagę, że była od niego o kilka lat starsza.
Kiedy tego popołudnia poszli do urzędu stanu cywilnego po akt






