Emelie i Jodie wyłoniły się z lasu. Było oczywiste, kto dzisiaj wygrał wyścig konny.
Charles, stojący na linii mety, uśmiechał się szeroko. „Panno Pierce, spóźniła się pani! Chciała pani dać nam wygrać? Z tego, co przed chwilą widziałem, pani umiejętności jeździeckie wcale nie są takie złe”.
Emelie odwzajemniła uśmiech. „Koń się potknął. Takie rzeczy się zdarzają. Wygląda na to, że pańska drużyna






