William nie brał tego do siebie. W końcu znali się i przyjaźnili od dawna.
– Nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem. Musisz wziąć się w garść. Panna Thornton nie chciałaby cię widzieć w takim stanie – powiedział William.
Elias cicho wycierał palce Ashley ciepłym ręcznikiem. Jej skóra była zimna i blada.
Było późno, więc William nie został długo. Przed wyjściem przypomniał Eliasowi, by coś zjadł






