Strzelnicę łuczniczą urządzono na zewnątrz, na trawniku. Choć nie nadeszła jeszcze wiosna, trawę pokrywały suche liście i uschnięte gałęzie.
Emelie wpatrywała się w marszczącą się od wiatru powierzchnię swojej herbaty. Jej szczęka lekko się zacisnęła.
Bryan uniósł swoją filiżankę z herbatą. – Jeśli mi pani nie wierzy, może pani sama zapytać Charlesa. Jest już w więzieniu i nie ma powodu, by kłamać






