W jednej chwili wszystkie spojrzenia zwróciły się ku Emelie.
Posłała im uśmiech pozbawiony krztyny ciepła.
– Wypadek – powiedziała lekko.
Jednak jej wyraz twarzy był daleki od odprężenia. Przypominał zamarznięte brzegi jeziora zimą, gdzie lód nie topnieje nawet w pełnym słońcu.
Utkwiła wzrok w rozciągniętej na podłodze Daphne, a w jej oczach zdawał się błyszczeć mroczny odcień czerwieni.
Daphne in






