Kiedy Emelie przez pół godziny ucinała sobie pogawędkę z Yennifer, na dół zeszła Jodie. Zwróciła się do niej „proszę pani” i wykonała gest, jakby trzymała przy uchu telefon.
Emelie wiedziała, że nadszedł czas na zaplanowane wcześniej spotkanie. – Mamo, czuj się jak u siebie w domu. Muszę trochę popracować.
Yennifer nie zatrzymywała jej. – Idź, kochana. Ciężko pracowałaś. Ugotuję ci teraz zupę. Zje






