Zarówno Emelie, jak i Mona oniemiały.
Ashley powoli mieszała swojego drinka, patrząc, jak niegdyś oddzielone kolory zlewają się w jedno.
– Chyba mam zespół stresu pourazowego – powiedziała.
– Kiedy znów zaczęłam chodzić, wróciłam do kancelarii – wyjaśniła. – Myślałam, że będę mogła wrócić do pracy, jak dawniej, więc wzięłam sprawę rozwodową. Ale jak tylko przekroczyłam próg sali rozpraw, oblał mni






