Olivia
– Nie ma już odwrotu – powiedział Alexander, zsuwając dłonie na moją talię. – Właśnie zgodziłaś się na wieczność ze mną.
– Wiem, na co się zgodziłam. – Moje palce obrysowały kołnierzyk jego koszuli. – Więc co robimy z dokumentami? Spalimy je? Oprawimy w ramkę?
– Zapominamy o nich. Wrzucamy gdzieś do szuflady i nigdy więcej na nie nie patrzymy.
– Ot tak?
– Ot tak. – Założył mi kosmyk włosów






