Olivia
Zeszliśmy na dół do kuchni, a marmurowa podłoga chłodziła moje bose stopy. Alexander otworzył lodówkę, podczas gdy ja wskoczyłam na blat, machając nogami.
– Wino? Piwo? Woda? – zapytał, przyglądając się dostępnym opcjom.
– Wino brzmi nieźle.
Wyciągnął butelkę białego wina i sprawnie ją otworzył. Pojawiły się dwa kieliszki, do których nalał hojne porcje.
– Proszę. – Podał mi kieliszek, a nas






