Katrina krzątała się po pokoju, zbierając ubrania i układając je starannie w walizce. Clarence siedziała na łóżku, ściskając mocno swoją pluszowę, a jej wzrok powędrował w stronę walizki.
– Tatuś... robi pa-pa?
Katrina kiwnęła delikatnie głową.
– Tatuś musi wyjechać w podróż służbową, choć wcale tego nie chce.
Clarence zmową pandę małą i obserwując matkę z ciekawością w oczach. Katrina przerwała n






