Następnego dnia Katrina obudziła się, czując się zaskakująco dobrze. Kylan nalegał, by została w łóżku, podczas gdy on pracował z domu i zajmował się Clarence i Theo, a Maria miała za zadanie mieć na wszystko oko.
Gdy Katrina relaksowała się w łóżku tego ranka, nagły wybuch chichotu dobiegł z salonu, a po nim ciepły, rozbawiony głos Marii. Zaciekawiona zawołała słabo: – Co się tam dzieje?
Chwilę p






