Fiona
Nina miała pełny obraz Iris, zanim dotarłam do biura.
Zwykle optymalizowałam czas w półgodzinnej podróży samochodem, czytając poranne wskaźniki giełdowe. Dziś miałam jednak ważniejsze sprawy. Wysłałam Ninie SMS-em każdy szczegół tego, co wydarzyło się poprzedniej nocy, opisując zarówno krótką, bolesną scenę z Iris, jak i wszystko, co Aleksander mi o niej powiedział potem.
Z ulgą zobaczyła






