"Coś mi przyszło do głowy," powiedziałam znienacka, gdy w mojej głowie pojawił się pomysł.
Alexander podniósł się i oparł na jednym łokciu, unosząc brwi.
Spędziliśmy w łóżku dobrej godziny, a może i więcej, i osiągnęliśmy pożądany efekt. Napięcie, które groziło nas udusić wcześniej, zniknęło, zastąpione przez przyjemność. I odrobinę bólu.
Leżeliśmy potem wygodnie spleceni ze sobą, wyczerpani i






