Aleksander
– Kiedy mieszkałaś z Terrym – zapytał Kayden – jak wyglądał twój typowy dzień?
– Uff. – Iris wypuściła powietrze z ust. – Powiem ci, na wrzosowiskach nie było żadnej różnicy między dniem powszednim a weekendem.
Znowu jedliśmy razem śniadanie, wracając do naszej nowej, codziennej rutyny. Fiona wyszła dziś do pracy wyjątkowo wcześnie, dając sobie więcej czasu, niż tak naprawdę potrzebo






