– Jest jeszcze coś, o czym chciałem z tobą porozmawiać – powiedziałem do Brandona.
Mój prawnik był wysokim, krępym mężczyzną po czterdziestce z młodzieńczą twarzą, która wyraźnie kontrastowała z jego przedwcześnie siwymi włosami. Miał surowe, szare oczy, lekko powiększone przez czarne oprawki okularów, i zawsze nosił drogie szare garnitury z jedwabnymi krawatami i poszetkami w odcieniach czerwien






