Aleksander
Słońce dopiero zaczynało zachodzić, kiedy dotarłem do dołu. Mężczyźni na jego dnie wyglądali naprawdę nędznie.
Byli spoceni, spragnieni, zmęczeni, głodni. Pokryci brudem i zaschniętym błotem. Widziałem ślady na ścianach wykopu, które mówiły mi, że robili, co mogli, żeby się wdrapać i wydostać na zewnątrz podczas tych godzin, kiedy ich tam trzymałem.
Kiedy podnieśli wzrok i zobaczyli,






