– I co się stało potem? – Usłyszałem, jak mój głos się zmienia, staje się głośniejszy i głębszy. Moja skóra była zaczerwieniona, gorąca z gniewu.
Cal wypuścił powietrze bokiem ust. – Miałem go przygniecionego do ziemi, a potem... Zacząłem go opieprzać. Ale nieźle się bronił. Może i głupi jak but, ale silny jak wół.
– Kto wygrał?
– Ja. Dusiłem go, kiedy ochroniarze się na nas rzucili. Mieliśmy s






