Zameldowałem się u załogi i dałem im znać, że zamierzam znowu robić sobie normalne przerwy na lunch, a jeśli oni też chcą, to jak najbardziej powinni to zrobić. Opanowaliśmy sytuację awaryjną na tyle, że, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich dzisiejsze nadgodziny, uznałem, że spotkania przy lunchu nie są już konieczne.
Chłopaki przyjęli to ze spokojem i zrozumieniem. Emmie, jednak... Wyczułem, że martw






