Aleksander
– Ukrył się.
Konrad obierał cebulę i przekroił ją na pół. Następnie, połówkę po połówce, szybko kroił na cienkie plasterki w kształcie półksiężyca.
– Nie sądzę, żeby to było jego zamiarem, kiedy wyjeżdżał – kontynuował. – Ale to właśnie robi teraz. Zapadł się pod ziemię i, jak myślę, zamierza tam pozostać przez jakiś czas. Albo wpadł na pomysł, że my, albo ktoś inny, go obserwuje. Al






