– Coś nie tak? – zapytałem.
Pokręcił głową na znak przeczenia, ale powiedział: – Przepraszam. Chyba jestem trochę rozkojarzony.
Wziąłem go za rękę i poprowadziłem w stronę łóżka. – Siadaj – powiedziałem. Naprawdę musiałem odpocząć.
– Powinienem najpierw wziąć prysznic – mruknął Aleksander.
– Tylko na chwilę usiądź.
Posłuchał, opuszczając ciało na krawędź łóżka, bardzo blisko mnie.
– Co się d






