Alexander
– Przyszedłeś prosić, żebym odwołał swoje psy? – spytał.
Uniosłem brew. – Przyszedłem tylko porozmawiać. Sugerujesz, że są jakieś psy, które trzeba odwołać?
– Ach. – James teatralnie machnął ręką w powietrzu. – Nie, nie. Słuchaj, moi ludzie wiedzą, że lepiej nie zadzierać z Królewską Watahą. Powiedziałem im od razu, jak tylko usłyszałem o tej potyczce, żeby się nie wychylali. Odpuścil






