Podszedł blisko, bardzo blisko, i zatrzymał się dopiero, gdy nasze twarze dzielił zaledwie ułamek cala. Nagle jedna z jego rąk znalazła się we włosach, podtrzymując tył mojej głowy; druga pieściła moją szyję.
W jego miodowo-złotych oczach malowała się czystość i szczerość, i ogromna tęsknota. Jego gorący oddech opadał ciężko na moje usta, a jego zapach mnie otaczał.
I chciałam go pocałować.
To






