Uniósł ręce i prychnął szyderczym śmiechem, wyglądając na zirytowanego. Wciągnęłam powietrze i poczułam ostry zapach alkoholu. "Skąd mam wiedzieć, co się stało? To ty twierdzisz, że nie możemy tam zejść i zobaczyć na własne oczy."
Ugryzłam się w język.
Bo nie miało znaczenia, czy racja była po mojej stronie. Czy to ja zachowywałam się trzeźwo, logicznie i w interesie królestwa.
Niezależnie o






