Trzymając w ramionach moje słodkie maleństwo, czułam się jak w siódmym niebie. Ogromną ulgą była też moja zgoda z Alexandrem.
Ale fizycznie... Ugh. Byłam cała oblepiona i swędziała mnie skóra głowy, bo oczywiście obficie pociłam się podczas porodu. Byłam po prostu wyczerpana. Czułam, że ledwo mogę utrzymać oczy otwarte.
Alexis zasnęła w moich ramionach. Być może ta jej senność też sprawiała, że






