Blade, maleńkie, jasne brwi dziecka zmarszczyły się pytająco w odpowiedzi na nasze spojrzenia, co wywołało u Alexa i mnie wybuch śmiechu. Jej oczy znów powędrowały tam i z powrotem między nami, najwyraźniej chcąc rozgryźć, na co właściwie patrzy.
Była kimś wyjątkowym. Jak dotąd cicha. I tak uważna.
Kiedy znów dotknęłam jej skóry, głaszcząc jej małą twarz opuszką palca, poczułam od niej kolejny






