Przemieniliśmy się w wilki, przykucnęliśmy i przygotowaliśmy na atak.
Około sześciu wampirów rzuciło się na naszą trójkę od razu, ich kły wyszczerzone, szczęki rozwarte szeroko, biegli i lecieli z niemożliwą prędkością.
Wampiry są szybkie, ale mój refleks też jest niezły; wyskoczyłem wysoko w powietrze pod kątem i zdołałem złapać jednego z napastników za szyję, zanim zdążył dotknąć ziemi. Wbiłem






