To sprawiło, że Alex odstawił kawę na stół i podszedł, żeby wyrwać mi dziecko. Miał nadzieję na więcej radosnego śmiechu, ale Lexi obdarzyła go tylko kolejnymi uśmiechami, gaworzeniem i bańkami ze śliny. Jemu to też wystarczyło.
Nina zniknęła, zabierając ze sobą kawę. Alex zabrał Lexi z powrotem do pokoju dziecinnego, żeby ją przebrać i ubrać. Ja ukradłam jego porzuconą kawę i ją wypiłam.
Tak, p






