Fiona weszła za mną do sypialni. „Bardzo kochałam tamtą pracę, Aleksandrze” – powiedziała. „I jestem wdzięczna za tę możliwość”.
Jej głos był neutralny, profesjonalny, co sprawiało, że miałem wrażenie, iż ćwiczyła to pożegnalne przemówienie. Sama myśl o tym ścisnęła mi żołądek.
„Ale już nigdy nie będę mogła pracować dla Conrada. To, co zrobił mojemu ojcu, a zwłaszcza to, że mnie w to wciągnął… p






