Aleksander
Kiedy otworzyłem drzwi, usłyszałem głos Fiony. Czytała dziecku rymowankę, mówiąc śpiewną kadencją, jej głos był ledwo słyszalny. Nie chcąc przeszkadzać, po cichu zamknąłem za sobą drzwi sypialni, zdjąłem buty i kurtkę i zakradłem się do przyległego pokoju.
Lexi była w łóżeczku i wydawała się już spać. Fiona siedziała w fotelu bujanym, z dużą książką w twardej oprawie otwartą na kolana






