– A twoi pracodawcy nie mają nic przeciwko temu, że wzięłaś wolne?
Nina zacisnęła zęby, robiąc minę "ojoj".
– Wściekli się, właściwie. Ale... – Wzruszyła ramionami. – Przyjmą mnie z powrotem od razu, jak tylko będę chciała. Moje występy przynoszą klubowi kupę kasy. Mam sporo fanów.
– Fani. Brzmi to ekscytująco i jak spora presja.
Nina skinęła głową.
– No tak. Można to tak ująć. – Wpatrywała się w






