"Niedługo wrócę," obiecałem, patrząc w błękitne oczy Fiony.
"Wiem." Potrząsnęła głową, jakby nie chciała teraz słyszeć nic więcej w tym stylu.
Pocałowałem ją znowu. Próbowaliśmy się pożegnać już nie wiadomo jak długo, przynajmniej dziesięć minut, stojąc obok samochodu, który miał zawieźć mnie i Kaydena na lotnisko.
Reszta batalionu opuściła już pałac. Mój Beta był w samochodzie, cierpliwie na mnie






