Białe, jarzeniowe światło biło z wysoko umieszczonych okien garażu. Grayson zaparkował tuż przed budynkiem, twarzą do zamkniętych wrót pierwszego stanowiska. Obeśliśmy garaż z tyłu i weszliśmy przez duże, stalowe tylne drzwi, które były podparte.
Garaż został opróżniony z pojazdów i wszystkiego innego, co go zwykle wypełniało. Stalowe łańcuchy, zapasowe koła i inne części oraz narzędzia wisiały n






