Alexander
Głos Kaydena, po raz kolejny, był pierwszą rzeczą, jaką usłyszałem, gdy odzyskałem przytomność.
Otworzyłem z trudem suche oczy i odkryłem, że znajduję się w słabo oświetlonym pokoju szpitalnym.
Obok mnie pikała maszyna. Moje nogi były wielkimi, bezkształtnymi bryłami ukrytymi pod flanelową kołdrą. Moje dłonie, leżące starannie po bokach, były owinięte w gips, który całkowicie zakrywał






