Perspektywa Shawny
Przeszłam przez dom ciężkim krokiem, a przynajmniej na tyle ciężkim, na ile potrafiłam. Prawdę mówiąc, nie było to nic wielkiego, po prostu stawiałam stopy nieco mocniej, żeby ludzie wiedzieli o mojej obecności. Robienie scen było mi zupełnie obce, po prostu taka nie byłam. Znalazłam Natalie w salonie, zwiniętą w kłębek na kanapie. Oglądała jakąś bezsensowną telewizję i gapiła s






