Perspektywa Michaela
Jechaliśmy przez kolejne dwie godziny, zanim dotarliśmy do zakrętu, na który ojciec Shawny kazał mi uważać. Skręciłem w niemal ukrytą gruntową drogę i ruszyłem jej krętą ścieżką w górę, ku czemuś, co wyglądało jak polana. Na polanie stało kilka zaparkowanych pojazdów, a w pobliżu znajdował się mały budynek gospodarczy. Gdy zaparkowałem ciężarówkę, z budynku wyszło dwóch potężn






