Perspektywa Shawny
Szliśmy w górę do mojego starego domu watahy; noc była cicha i chłodna. Napotkaliśmy dwie grupy wilków na patrolu. Spojrzeli na nas, powąchali powietrze, a potem zawyli. Ostrzegali kolejną grupę patroli, że idziemy zboczem góry. Chętnie wbiegłabym na górę w wilczej postaci, ale potrzebowaliśmy rzeczy, które upchnęliśmy w plecakach, więc znosiliśmy tę dwugodzinną wędrówkę. Około






