Punkt widzenia Shawny
Prawie osunęłam się na ławkę w Centennial Park.
– To było niesamowite – mówię do Michaela, gdy siada obok mnie. – Nie mogę uwierzyć, że zorganizowałeś to wszystko w mniej niż dwadzieścia cztery godziny.
– Uwierz w to, kochanie, a noc kryje w sobie jeszcze większą niespodziankę. Powinniśmy wrócić do hotelu, odświeżyć się, zjeść kolację, a potem zgadnij, dokąd ruszamy? – pyta






