Perspektywa Shawny
Siedzieliśmy wszyscy wokół stołu, a półmiski z jedzeniem krążyły z rąk do rąk w rodzinnym stylu. Uwielbiałam to, a jeszcze bardziej podobało mi się to, że nie wisiała nad nami gromada Omeg. Podziwiałam, że Janice chciała spędzać czas z rodziną, tylko z nimi, bez innych usługujących im. – Więc Peter, gdzie jest Stephanie? – zapytała w końcu Janice. – Byłam pewna, że ją przyprowad






