~ Damon ~
Było ciemno, a wokół błyskały tylko światła latarek. Damon ledwo cokolwiek widział. Szedł długim korytarzem posiadłości z poczuciem pilności, ale musiał też zachować ciszę. Za oknem jasno świecił księżyc. Powoli, ale nieuchronnie, zaczął słyszeć kroki. Wkrótce mężczyźni ubrani cali na czarno zaczęli go mijać, idąc w przeciwnym kierunku. Spieszyli się, by uciec, a Damon wskazywał im drzwi






