~ Punkt widzenia Zoie ~
– O wilku mowa – mruknęła Jo.
– Muszę lecieć, do zobaczenia – powiedziała Zoie, wstając.
– Na razie, Zoe – Jo pomachała ręką.
– Pozdrów Ashera ode mnie! – rzuciła Karlie, choć brzmiało to bardziej jak błaganie.
– Oczywiście – odparła, wymuszając uśmiech, po czym odeszła.
Zoie wsiadła do samochodu i gdy tylko zapięła pasy, auto ruszyło z kopyta. Wzięła głęboki oddech i oparł






