Punkt widzenia Natalie
Niewiedza, komu mogłam zaufać, była trudna, ale funkcjonowanie bez Killiana okazało się jeszcze większym wyzwaniem. Próbowałam skontaktować się z nim kilkakrotnie, jednak nie było żadnej odpowiedzi. Albo nasza więź watahy została przerwana, albo robiłam coś źle.
Biorąc pod uwagę to, że mogłam komunikować się z innymi za pośrednictwem więzi, żadna z tych opcji nie wydawała






