W głębi korytarza trzasnęły drzwi, a głośny tupot wściekłych kobiet sprawił, że momentalnie schowałam się za Killiana, popychając go w stronę drzwi wejściowych najszybciej, jak to było możliwe. Wiedziałam, że po prostu pójdą za nami, ale na zewnątrz, przed naszymi ludźmi, musiały zachowywać pozory jedności i uprzejmości.
Charlie przemknęła na drugą stronę Killiana. Mój partner wyprostował się dum






