– Przybyli? – Zaparło mi dech w piersiach; pytanie wymsknęło mi się bezwiednie. Szybko odchrząknęłam, by odzyskać panowanie nad sobą.
– Tak. Przyjechało tu kilku wędrowców, by wziąć udział w uroczystości, może z trzech lub czterech. Zostali rozlokowani na drugim balkonie. – Strażniczka przytaknęła, kierując przelotne spojrzenie w górę.
Trzech lub czterech? I to wszystko? Mieliśmy tutaj nawet wię






