Przynajmniej tak myślałam, dopóki uśmiech nie zniknął z twarzy Natalie, a ona sama nie chwyciła się za brzuch.
– Natalie? – zawołał Killian, a wiwaty publiczności ucichły. Natalie wrzasnęła z bólu, padając na kolana, a światła na arenie zgasły.
Zaroiło się od strażników, którzy mnie otoczyli; ich dłonie chwytały mnie za ramiona, podczas gdy wydawano mi polecenia, że muszą zabrać mnie w bezpieczn






